Maria Konopnicka - Dym - treść noweli - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Z tym budzeniem była zawsze bieda. Wdowa sypiała tym snem starości, krótkim, czujnym, jakby oszczędzającym godzin życia przed wielkim zaśnięciem w mogile.

Ze snu tego budziła się po drugich kurach zaraz, na długo przed pierwszą gwizdawką fabryczną, i zwlókłszy się z pościeli, dreptała po izdebce szykując polewkę dla syna i szepcząc godzinki. W okienku stała wtedy wielka i cicha gwiazda zaranna, wprost na twarz uśpionego chłopca świecąca. Matka coraz to na twarz tę powiodła oczyma, rada by już zbudziła jedynaka swego, ale głębokie uśpienie chłopca wstrzymywało ją.
- Niech ta! - szeptała półgłosem. - Niech ta jeszcze ździebluchno pośpi.
Dopiero kiedy się rozlegał przeraźliwy świst puszczonej pary, wołała na chłopca:

- Marcyś! A! Marcyś! Wstawaj, synku! Gwiżdżą. Chłopak odwrócił głowę do ściany.
- To kos, mamo. - mówił wpółprzytomnie.
- Ale! kos tam! We fabryce gwizdają, synku, nie kos!
Przeciągał się, nakrywał na głowę, mruczał, ale matka nie ustępowała. Nocny dyżur się kończył, kotłowy na swoim miejscu pierwszy stanąć musiał przed robotnikiem jeszcze. Powtarzało się to cały tydzień boży, niedzieli nie wyjmując nawet.
Ale jednego razu, kawał jeszcze do ranka było, chłopak się z krzykiem ze snu porwał sam i na pościeli siadł.
Matka już była przy nim.

- Co to? Co ci, synku, co? - pytała troskliwie.
Nie odpowiadał. Patrzał na nią szeroko otwartymi oczyma, usta miał drżące, czoło w zimnym pocie. Rozpięta na piersiach koszula podnosiła się od mocnych, głośnych prawie uderzeń serca.
Objęła go ramionami matka.
- Co ci to, synku, co ci to? - pytała, tuląc chłopaka jakby małe dziecko.
Długo uspokoić się nie mógł.

- Nic, mamo - przemówił nareszcie z widocznym wysiłkiem - nic. Tylko śniło mi się, że piorun uderzył we mnie.
Wdowa ścierpła. Ale nie dała tego poznać po sobie synowi. Chciała przemówić, głos uwiązł jej w piersi.
Chłopak siedział na tapczanie sztywny, prosty, patrząc przed siebie wystraszonym wzrokiem.
- Piorun, mamo - mówił cichym, urywanym głosem - taki czerwony, straszny jak smok. Na piersi mi padł, mamo, taki straszny. czerwony.
Umilkł i dyszał głośno.
Wdowa opanowała się jakoś.- Co tam, synku! - mówiła głaszcząc go po rozpalonym policzku. - Co tam! Sen mara, Bóg wiara. Co tam, synku!


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Dym - streszczenie
2  Charakterystyka Marcysia
3  Dym - pplan wydarzeń



Komentarze: Maria Konopnicka - Dym - treść noweli

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2010-05-07 09:43:30

- ta powieść , daje do myślenia . Codziennie przychodzisz do domu , myślisz ,że dzień jest taki sam , a tu jednak coś strasznego w ułamku sekundy zmieni twoje życie . Tak jak śmierć Marcela , odmieniła , życcie jego matki . ;( Przykraa powieeść .




Streszczenia książek
Tagi: