Charakterystyka matki Marcysia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Stara wdowa mieszka w małej facjatce niedaleko fabryki. Najdroższą dla niej osobą i treścią całego życia jest syn Marcyś. Czas wypełniają jej domowe obowiązki: przygotowywanie posiłków, sprzątanie, naprawa odzieży syna. Dzień rozpoczynał się dla wdowy o świcie. Przygotowywała posiłek i szeptała godzinki. Zawsze przeciągała moment budzenia chłopca, żeby nie odbierać mu chociaż tych kilku minut odpoczynku. Po wyjściu dziecka nasłuchiwała jeszcze jego oddalających się kroków. Godziny wypełniała czekaniem i troskliwą krzątaniną. Jej świat ograniczał się do izdebki i widoku na fabrykę, jaki roztaczał się z okna facjatki. Wpatrywała się więc godzinami w dym unoszący się z fabrycznego komina. To on karmił jej wyobraźnię.
Nieraz nawet umyślnie odrywała od roboty stare swoje oczy, aby rzucić na niego choć jedno spojrzenie. W spojrzeniu tym była dziwna błogość i jakby pieszczota.(...) Ale dla niej dym ten miał szczególne znaczenie, mówił do niej, rozumiała go, był w jej oczach niemal żywą istotą.
Wtedy wyobrażała sobie Marcysia przy pracy i uśmiechała się do swoich myśli. Dym pomagał jej też rozpoznać, kiedy rozpocząć przygotowywanie popołudniowego posiłku. Mimo biedy wszystko przyrządzała z troską i pieczołowitością. Synowi oddawała ostatni kęs pożywienia, twierdząc, że nie bardzo jej smakuje. Dopiero kiedy ten wyszedł, pozwalała sobie zjeść pozostawione resztki. Popołudnia upływały jej w podobnym jednostajnym rytmie - na pracach domowych i szczególnych „rozmowach z dymem”. Czasem to właśnie ten widok zupełnie ją pochłaniał: Drugi raz to się tak zapatrzyła w niego, że i robota wypadła jej z ręki...Dziwne, bo przybierał kształty i barwy.(...)to się w jakieś postacie cudne wydłużał, w jakieś mary nieziemskie, w jakieś widzenia.... Zimą wdowa zajmowała się wyrabianiem pończoch na sprzedaż.

Życie staruszki naznaczone było głęboką i prostą wiarą. Modlitwa towarzyszyła jej od wczesnego ranka, który zaczynała godzinkami, do późnego wieczora, a w izdebce słychać było dawno jego równy, głęboki oddech, podczas kiedy matka długo jeszcze szeptała zdrowaśki przed poczerniałym, ze złocistego tła wychylającym się obliczem Panny Najświętszej. Każdą czynność starała się oddawać Bogu. Mawiała: Jedz dziecko, jedz! Na chwałę Panu Jezusowi. Ufność wypływająca z wiary przynosiła jej poczucie bezpieczeństwa i sensu. W obliczu następujących potem wydarzeń, dramatycznie brzmi pytanie staruszki, jakie zadała przebudzonemu z koszmarnego snu synowi:
Albo to na to ten Pan Bóg miłosierny pioruny w niebie chowa, żeby zaś nimi wdowie niebogiej jedynego synaczka ubijać? Nie da tego Pan Jezus i ta Matka Przenajświętsza...
Stara się uspokoić syna i mimo przerażenia, jakie ją ogarnęło na poczekaniu wymyśla wyjaśnienie snu - piorun oznacza zbliżające się wesele.

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dym - streszczenie
2  Dym - znaczenie tytułu
3  Charakterystyka Marcysia



Komentarze
artykuł / utwór: Charakterystyka matki Marcysia




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: